Cholerny błąd…

Witajcie Kochani!

Każdy ma w życiu taką chwilę, że musi dojrzeć, zrozumieć dlaczego żyje, po co…

Ostatnio sama zrozumiałam jak cenne jest życie i jak łatwo można je stracić przez zwykłą głupotę.

Był 22 stycznia tego roku, ja szczęśliwa bo nazajutrz miałam mieć studniówkę. Wszystko już kupione, długa sukienka, obcaski, dodatki, miałam spełnić w ten dzień marzenie z dzieciństwa i być księżniczką. Zostały paznokcie. Wybrałam się z przyjaciółką do jej znajomej, która robi świetne pazurki. Poszłyśmy, zrobiłam. Wracając strasznie się śpieszyłam, wiadomo przygotowania, ekscytacja, byłam w innym świecie. Stanęłyśmy przed przejściem dla pieszych. Było czerwone. Nasz autobus stał na światłach. Żeby na niego zdążyć musiałybyśmy przebiec. Spojrzałyśmy szybko na światła dla aut, były czerwone. Ruszyłyśmy. Nagle na ostatnim pasie dla samochodów spojrzałam w prawo. Tego widoku nie zapomnę do końca życia. Widoku auta, które jedzie prosto na mnie i ani ja nie mogę nic zrobić ani on. Podobno leciałyśmy w powietrzu, wylądowałam na ulicy i jakoś przeczołgałam się na chodnik i usiadłam opierając się o drzewo, nie pamiętam tego zbytnio. Skuliłam nogi, strasznie mnie bolały. Coraz gorzej widziałam na prawe oko. Nie wiedziałam co się dzieje. W głowie tylko „co my zrobiłyśmy?!” Podeszli do nas ludzie w tym kierowca auta. 10 min czekania na karetkę wtedy było jak pół dnia. Ten dzień zapamiętam do końca życia. W szpitalu masa badać, prześwietleń. Strasznie się bałam, że już nigdy nie stanę na nogi. Nigdy w życiu się tak nie bałam. Szczęście w nieszczęściu. Miałam tylko złamaną nogę (kość strzałkowa), miednicę w dwóch miejscach (kość łonowa), kręg l5 i jeszcze parę rzeczy, których nazw nie pamiętam.  Od wypadku cały czas muszę leżeć, 22 kwietnia podobno będę mogła w końcu usiąść na wizycie. To zdarzenie nauczyło mnie, że życie jest strasznie kruche i nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć. Wierzę, że w tamten dzień czuwał nade mną KTOŚ. Każdy wie, jak wypadki komunikacyjne się zazwyczaj kończą.

A teraz czeka mnie maturka w domu :O

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Cholerny błąd…

  1. Ja tylko raz miałam „przedsmak” wypadku, kiedy na parkingu auto powiedzmy lekko najechało mi na nogę… Nic się takiego nie stało, ale strachu się nieźle najadłam. Cóż, dobrze, że „tylko” tak to się skończyło, na przyszłość człowiek już jest ostrożniejszy !
    Pozdrówki

    Lubię to

  2. Czasami się zastanawiam jak kruche i jednocześnie silne jest ludzkie życie. Ludzkie ciało potrafi znieść tyle różnych czynników – upadki z pięter itd. itp., ale z drugiej strony wystarczy tylko chwila, żeby stracić życie. Ja zawsze jestem bardzo ostrożna, jeśli chodzi o przechodzenie przez ulicę :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s